KAMCH 27.02-01.03.2026
Od prawie roku borykam się z problemem opuszczenia i przebaczenia. Chciałam wyjść za mąż, ale spytałam Boga czy mam to zrobić?
Bóg mi odpowiedział i wszystko się rozpadło. Przez ten rok pokazuje mi, jaki ma dla mnie plan. Nic się nie zmieniło ale mówił do mnie, żebym Mu zaufała. Na kursie objawił mi się pod postacią Ducha Świętego. Wciąż mi mówi, że ma dla mnie wspaniałe rzeczy. Czekam na to . Przyjechałam naładować baterie, a wyjeżdżam z Duchem Świętym. Dziękuję. Pomódlcie się za mnie.
Ewa
Wiele osób było zaskoczonych dlaczego przyjechałam tu aż z Rzeszowa. Ja z kolei byłam zaskoczona tym zaskoczeniem. Oczywiście w pierwszej chwili , gdy usłyszałam, że dobrze by było gdybym pojechała, to nie miałam ochoty i pomyślałam: Może kiedyś. W ciąży i po porodzie Bóg mnie posyłał już w tyle miejsc...Stwierdziłam: Bez przesady. Ludzie mają mnie za jakąś dewotkę. Jeszcze ciągnę małe dziecko w tłumy ludzi.
Ale gdy odłożyłam na bok to co myślą inni i posłuchałam Jego, usłyszałam, że mam tu być. Właśnie tu.
W posłuszeństwie przyjechałam.
Wydawało się to nierealne z 4 miesięcznym dzieckiem, które już szuka uwagi, z Mężem i z dziećmi. Ale Bóg sobie poradził. I pokazał mi, że jestem tu gdzie mnie chciał. Ze mam mówić. Ba! Nawet – śpiewać. Po prostu być otwarta ZAWSZE na Niego i mieć Go przed oczami.
Chwała Panu
Sabrina :)
Potrzeba uczestnictwa w kursie Kamch wystąpiła w mojej duszy i oczekiwałam na to wydarzenie z utęsknieniem.
Nie zawiodłam się gdyż otrzymałam podczas Kursu potwierdzenie mocy mojej modlitwy prowadzonej w pewnej intencji. Dzięki uczestnictwu w kursie otrzymałam wskazówki do jeszcze lepszej modlitwy wspólnotowej.
Barbara :)
Będąc na adoracji przed kursem pytałem Pana Boga jak długo jeszcze nie zadziałasz w trudnym bolesnej dla mnie doświadczeniu. Już osiem lat (albo dopiero) trwamy w modlitwie o nawrócenie dziecka. Bardzo to rodzica boli. I takie Słowo: „Co mam czynić Panie? A Pan powiedział do mnie: „Wstań, idź do Damaszku, tam ci powiedzą wszystko, co masz czynić”.
Pytania, gdzie mam iść, kto ma mi powiedzieć, co mam czynić!
Teraz wiem, że to nie przypadek, że tu właśnie jestem na kursie KAMCH. Na modlitwie wstawienniczej dostałem zapewnienie, że Bóg nie zapomniał o moim wielkim zmartwieniu. Kurs dał mi wielką ufność Panu Bogu. Amen
Adam
Kurs utwierdził mnie i umocnił na drodze posługi. Na kursie Pan upomniał Się o zaniedbane obszary mojego życia duchowego i poklepał po plecach za obszary, w których robię dobrą robotę.
Krzysiek
Bogu niech będą dzięki !
To moje drugie podejście na ten kurs. Pan pozwolił więc jestem.
Już w piątek doświadczyłam jak bardzo dobrze jest zaufać i pozwolić się prowadzić. Pragnieniem mojego serca było całkowite zaufanie i prawdziwe oddanie się Bogu, by móc gdziekolwiek mnie Pan postawi UWIELBIAĆ GO !
Dostałam Słowo: Ja Jestem Krzewem winnym a ty latoroślą.
Ja Jestem Drogą, Prawdą i Życiem
Wiem, że Duch Święty będzie mnie prowadził i pociągał mój sznurek od latawca. Dziękuję za Każdego z WAS :) z modlitewną pamięcią.
Honorata
Pan Jezus przyszedł do mojego serca z radością i pokojem. Poczułam się ukochaną córką Króla , o czym też zostałam zapewniona w słowie poznania. Cała forma kursu była niby bardzo prosta i przystępna, ale w pigułce dała mi mnóstwo usystematyzowania tego co gdzieś już usłyszałam, ale z rozwinięciem o nowe wątki, ciekawostki.
Bardzo potrzebowałam przypomnienia o etapach bycia we wspólnocie i tego, żeby uświadomić sobie, że dobrze nie utknąć, w którymś z własnej woli.
CHWAŁA PANU
Ola
Stojąc w prawdzie, moja modlitwa osobista do tej pory wyglądała , że będę spotykać Boga w Jego marnie...bardzo marnie. Ufam, że od teraz będzie inaczej, że będę spotykać Boga w Jego Słowie, w ciszy, by bardziej Go usłyszeć, nie tylko słuchać, ale by Go usłyszeć.
Modlitwa ma potężną moc!
Ostatnie miesiące mojego życia pokazują mi, jak Bóg jest troskliwy i hojny, że wie, czego mi potrzeba a ja już wiem, że to tylko On mnie uzdalnia i namaszcza. Jestem gotowa, by żyć, działać na Chwałę Pana i otrzymanych darów i talentów nie chować dla siebie ale by nimi służyć...a wszystko dzięki Miłości, którą jest Jezus.
Asia
Jest dobrze. Wyjeżdżam z różnymi darami, dwa które widzę od razu to większy pokój i doświadczenie żywej, troskliwej wspólnoty. A zastanawiałem się czy dobry moment życia wybrałem na przejście tego kursu, a jednak, chyba dobry.
Dzięki ekipko, wdzięczność :)
Filip
Dzięki temu doświadczeniu kursu otworzyłam się na działanie Ducha Świętego. Zostałam obdarzona pokojem. Treści kursu pomogły zrozumieć i usystematyzować treści związane z modlitwą osobistą jak i wspólnotową. Czułam się tutaj zaopiekowana. Z większa otwartością i spokojem podchodzę do modlitwy uwielbienia jako osoba prowadząca. Oddanie prowadzenia przez Pana i Ducha Świętego było niesamowite i mam nadzieję, że ze mną zostanie.
Paulina :)
Fakt bycia i branie udziału w kursie było b. ważnym momentem, jednak MODLITWA WSTAWIENNICZA dała mi niesamowite przeżycie.
Kurs dał mi wiarę w siebie, że obecność DUCHA ŚWIĘTEGO jest bardzo realna, niesamowita i potężna. Bóg dał mi poczuć jego obecność we mnie przez modlitwę.
Postanowienie: „TRWAĆ W BOGU i NIE POZWOLIĆ SIĘ MU SIĘ OD SIEBIE ODDALIĆ” - być przy nim blisko.
Zrobić mały krok w kierunku oddania się Bogu, z ufnością, że on jest z nami, ze ,mną tu i teraz, zwłaszcza w modlitwie we wspólnocie.
Anna
Wszystko było ważne, udział i bycie tutaj a zwłaszcza modlitwa wstawiennicza.
Kurs dał mi poczucie większej i głębszej wiary. Wracam z otwarciem serca na Ducha Świętego i postanowienia trwania w wierze i modlitwie. Chce iść za Duchem Świętym.
Aleksandra