Nowe Życie 1-3.03.2019 Radomsko


ŚWIADECTWA UCZESTNIKÓW KURSU NOWE ŻYCIE W RADOMSKU 
 
Na Kursie Nowe Życie pozbyłam się czynów i myśli, które ciążyły mi od dawna. Symboliczne spalenie statku pozwoliło mi się od tego odciąć. Poczułam się pewniejszą osobą, która ma wartość. Dowiedziałam się, że mam Osobę, która zawsze mnie kochała i dalej będzie kochać. Pojawiła się w moim sercu chęć prowadzenia dalszych zmian w życiu, chęć bycia coraz lepszym i silniejszym. Wiem co chcę zmienić w swoim życiu. Nie chcę krzywdzić innych swoimi czynami i słowami. Trochę się otworzyłam  i cały czas będę pracować nad sobą.
 
Dominika
 
Dzięki kursowi zrozumiałam, że pierwsza Osoba Trójcy Świętej – Bóg Ojciec jest wspaniałym, miłującym i czułym Ojcem. Wcześniej widziałam w Nim ogromną potęgę, moc, mądrość i sprawiedliwość. Stojąc w szpalerze do udzielania charyzmatów, nie wiedziałam, o który z charyzmatów mam prosić. Kiedy jednak siostra stojąca obok poprosiła mnie o pomoc (wsparcie)  zrozumiałam, że Pan Bóg chce bym w dalszym życiu była wsparciem dla innych – o to prosiłam i wierzę, że taki charyzmat otrzymałam. 
 
Jola 
 
 
Przyjechałam na Kurs Nowe Życie po doświadczenie miłości Pana Boga w namacalny sposób. Podczas konferencji i świadectw Pan Jezus stopniowo odkrywał  przede mną tajniki mojego serca , ukazywał  grzechy i moje wady. Po oddaniu Jezusowi swoich grzechów , wad i braku przebaczenia, gdy symbolicznie  zostały przybite do Krzyża, napełniłam się łzami i poczułam wielki pokój, radość w sercu. Natomiast podczas modlitwy wstawienniczej poczułam wyraźne przeszycie w moim sercu i dostałam słowo od Pana o „zabłąkanej owieczce”, że Pan Jezus mnie bardzo kocha 
 
Maria
 
Cudowny czas bliskości z Panem i z innymi  we wspólnocie. Niesamowita była dla mnie modlitwa wstawiennicza. Znałam ją w teorii. Nigdy tyle osób w jednym czasie nie modliło się za mnie. Jak bardzo Panu musi zależeć na mnie. Chwała Panu, dziękuję. 
 
Irena
 
Przyjechałam na Kurs z wielką niechęcią- z przymusu i z ogromnym lękiem. Początek był dla mnie ogromnie trudny. Przecież ja już byłam „ewangelizowana” więc po co ja tu jestem ?! Ale Pan Bóg cierpliwie, krok po kroku, próbował dostać  się do mnie. Każde kolejne treści (przecież mi już znane ) wchodziły we mnie coraz głębiej. Coś zaczynało się dziać, niepokoić… Ważnym momentem była dla mnie spowiedź -prawdziwie sakramentem przebaczenia i umocnienia. … te dłonie, objęcia Miłosiernego Ojca, tulącego do siebie…. pozwolił odetchnąć, dał pokój. Pan bardzo konkretnie zadziałał też w sowim Słowie, a także wiele razy umacniał przez słowo innych.„Wielkie rzeczy mi Pan uczynił”.
 
Martyna
 
Umocnił mnie w decyzji, żeby należeć do wspólnoty. Dał mi dużo siły i energii do dalszego Nowego Życia. Chwała Panu. 
Ania
 
Dziękuję za cały Kurs. Bardzo wzmocnił moją duszę i serce, zapewnił o Bożej Miłości. Polecam wszystkim ludziom Kurs - w pełni zgodny z nauką Kościoła Katolickiego. Od dziś żyję nie tylko Ja sam, ale ze mną Jezus. Nie jestem sam. Chwała Panu. 
 
Mariusz
 
Dobrze, że pojawiają się wspólnoty modlitewne-  w tym charyzmatyczne- w czasach wzrastania  odradzającego się pogaństwa, w czasach zdehumanizowanego ateizmu. Kryzys Kościoła ateizmu.
Kryzys Kościoła, szczególnie ten wewnętrzny wynikający z odchodzenia od nauki, powoduje poszukiwanie win i wad nie tam, gdzie się one rodzą. Nowe formacje ewangelizacyjne, w tym SNE wychodzą naprzeciw tym problemom. Są swego rodzaju znakami czasu dla wiernych często pozostawionych samym sobie. 
 
Andrzej
 
 Spowiedź, mimo iż po 2 dniach od pierwszego piątku miesiąca dała mi inne oczyszczenie, a na sam koniec w niedzielę podczas BŁOGOSŁAWIEŃSTWA WSPÓLNOTY otrzymałem dar łez. To dla mnie bardzo dużo. Myślę, że Duch Święty będzie dalej działał. Może wstąpię do wspólnoty ? 
 
Mariusz
 
Uświadomiłam sobie, że:
_ nie jestem sama na mojej drodze życia.
 -Słowo Boże, którego dotychczas nie znałam, nie czytałam regularnie może być latarnią na mojej    drodze,
 -że jest Bóg Ojciec, dla którego jestem jego umiłowaną córką.
- wszystko w życiu ma swój czas, nie można robić nic na siłę.
- Bóg jest  mocny i silny, na którego ramieniu mogę się uwiesić, jak na tym pokazanym wieszaku. --cierpliwie muszę iść tą wyznaczoną trudną drogą, aż dojdę do tego odcinka drogi bardzo radosnego,
- nie tylko Ja mam trudności, krzyże życia, ale każdy człowiek.
Małgosia
 
Podczas Kursu Nowe Życie niejednokrotnie poczułem namacalną obecność Boga, Pan Jezusa i Ducha Świętego, którzy działali w moim życiu i przemieniali je. Pragnę  zostawić pewne aspekty swojego życia za sobą – te z którymi tu przyjechałem i których chcę się pozbyć. Uświadomiłem sobie na czym polegają moje słabości i upadki. Wyspowiadałem się, publicznie ogłosiłem Jezusa Chrystusa moim Panem. Oddałem mu całe swoje życie. Podczas kursu przeżyłem również wspaniałą modlitwę do Ducha Świętego i modlitwę wstawienniczą, podczas której poczułem niespotykane dotąd uczucie ciepła, przemieniające mnie od środka - wiedziałem, że jest to Duch Święty, który mnie napełniał. Ten czas był bardzo bogatym przeżyciem duchowym, obfitującym w wiele nowych doświadczeń, wiedzy, ale również dający nadzieję, szansę na nowe, lepsze życie. Nazwa Kursu nie jest przypadkowa. Dodatkowo podczas Kursu poznałem wielu wspaniałych ludzi i całą społeczność, którą tworzyliśmy , a która obfitowała we wzajemne zrozumienie, dobre słowo i wparcie. Poważnie rozpatruję wsparcie SNE Częstochowa swoją osobą.
Filip
 
W czasie Kursu  Nowej Ewangelizacji otrzymałam wiele łask: dużo radości, pokoju serca, odeszły ode mnie lęki i niepokoje. Zrozumiałam, że do tej pory sama wszystko chciałam robić. W czasie Kursu oddałam swoje życie Panu Jezusowi, swoje problemy i wiem, że On mnie poprowadzi . Wrócę do codziennego życia, zdaję sobie sprawę, że będą problemy i troski, ale z Panem Jezusem wszystko mogę, muszę Mu tyko uwierzyć i współpracować z Jego łaską. Dziękuję Panu Jezusowi za ten Kurs, za wspaniałych ludzi, których poznałam i mam nadzieję, że jeszcze ich spotkam. Dziękuję za wspaniałych kapłanów i wszystkich posługujących. Dziękuję za wszystko, jestem bardzo szczęśliwa i oby to już nie minęło i nigdy się nie skończyło.
Jadwiga