Formacja Słowem 20.05.2020


Pogłębianie relacji z Bogiem przypomina trochę naukę języków obcych. Na początku wydaje się - "już nie mogę tego znieść, ja się tego nigdy nie nauczę". Jeśli jednak cierpliwie uczysz się podstaw i codziennie ćwiczysz, przychodzi taki moment, gdy wszystko nagle nabiera sensu, zaczynasz rozumieć i mówić. Dlatego Jezus mówi dziś „Jeszcze wiele mam wam do powiedzenia, ale teraz znieść nie możecie. Gdy zaś przyjdzie On, Duch Prawdy, doprowadzi was do całej prawdy”.

☑️JA SIĘ TEGO NIGDY NIE NAUCZĘ...

Takie doświadczenie towarzyszy osobom podczas przełomowych etapów na drodze pogłębiania modlitwy. Czytasz Pismo Święte i nic… Modlisz się i nic… Próbujesz coś zrozumieć i nic… „Nic” oznacza tu, że tobie wydaje się, że nic się nie dzieje. Tak naprawdę stawiasz małe, lecz bardzo ważne kroki. Jak w języku - uczysz się pojedynczych słówek, gramatyki, składni, które - jak się okaże później - w pewnym momencie poukładają się w całość i będą niezwykle ważne do płynnego posługiwania się językiem.

☑️ JĘZYK BOGA

Takimi „słówkami”, „gramatyką" i pozornie nieprzydatnymi rzeczami w języku wiary jest nasza codzienna WIERNOŚĆ na modlitwie i poza nią. Tak naprawdę bez tego nie ruszymy dalej. Jeśli nie nauczysz się na modlitwie odmieniać słowa „być” przez wszystkie możliwe czasy i tryby, nie stworzysz sensownego zdania. Modlitwy uczymy się modląc się, a najtrudniejszą rzeczą jest przecież, aby ta modlitwa w ogóle BYŁA i abyśmy my na niej BYLI.

Języka obcego uczymy się najszybciej, nie tylko gdy go ćwiczymy, lecz gdy jesteśmy w nim zanurzeni (np. będąc za granicą). Tak samo jest z Bogiem. Dużo szybciej nauczysz się wiary, gdy oprócz modlitwy będziesz ją po prostu praktykował w codzienności. „Świętość zaczyna się od cichego zamykania drzwi” - mawiał św. Franciszek Salezy. Jeśli zabraknie praktyki wiary za dnia, twoja modlitwa będzie sztuczna i nie dziw się, że tak trudno będzie ci przychodzić nauka tego języka...

☑️ TO NIE JEST DLA KOSMITÓW!

Ważne, abyśmy ciągle pamiętali, że Bóg mówi do nas w języku, który DA SIĘ ZROZUMIEĆ. Niektórzy mówią - "ja nie mam talentu do języków", a w życiu wiary: "głęboka modlitwa i życie z Bogiem to nie dla mnie. Ja się tego nigdy nie nauczę...".

Dobra wiadomość: powołanie do głębokiego życia modlitwy otrzymał każdy z nas. Nie jest to żadna wiedza tajemna, dostępna tylko dla wybranych. Zaproszenie do modlitwy otrzymał każdy z nas, dlatego, że to sam Bóg pragnie i zaprasza nas do modlitwy. Skoro chce być naszym przewodnikiem, musi przecież mówić do nas w takim języku, który rozumiemy, prawda?

Jeśli masz trudności na modlitwie, kryzys wiary, wątpliwości - nie poddawaj się i rób swoje. Bądź wierny w rzeczach małych, a w pewnym momencie zobaczysz, jak Duch Święty - nasz wewnętrzny Nauczyciel, Mistrz i Przewodnik poukłada to wszystko w całość, przyjdzie olśnienie i zaczniesz z Bogiem mówić wspólnym językiem +