formacja Słowem 14.05.2020


Jako chrześcijanie mamy darmowy dostęp do pewnych nadprzyrodzonych boskich „supermocy”. Jedną z nich jest umiejętność kochania innych miłością Boga. Gdyby każdy odkrył, co to znaczy, „nasza radość byłaby pełna”, wszyscy byliby szczęśliwi i być może nie byłoby ani jednego rozwodu czy odejścia z kapłaństwa. Na czym więc polega fenomen tej miłości?

☑️ AGAPE, CZYLI MIŁOŚĆ, KTÓRA JEST W BOGU

W dzisiejszej Ewangelii Jezus opowiada o miłości, jaka jest wewnątrz Boga. Swoje doświadczenie Jezus streszcza w jednym zdaniu „Jak mnie umiłował Ojciec, tak i Ja was umiłowałem”. W tym jednym słówku „umiłował” kryje się wszystko. Jest to taki rodzaj miłości, który w Biblii nosi nazwę AGAPE. Co to dokładnie znaczy? Z pomocą przychodzi Benedykt XVI. Napisał całą encyklikę o miłości - „Deus Caritas est”! Jest to kopalnia wiedzy o miłości, która będzie dziś inspiracją do naszego rozważania.

* Miłość AGAPE jest darem. Mówiliśmy o tym wczoraj. Jest to miłość, która kocha pierwsza i nie stawia żadnych warunków. Nie musisz być doskonały, żeby jej doświadczyć. Dar jest naprawdę za darmo, trzeba tylko wyciągnąć ręce i go przyjąć.
* Ta miłość AKCEPTUJE CAŁEGO CZŁOWIEKA, a więc nawet tam, gdzie sam siebie nie kochasz i nie akceptujesz. Do tej miłości ma prawo każdy grzesznik, a więc i ty z całą twoją historią.
* Jest to miłość NAMIĘTNA. Bóg cię pragnie. Bóg za tobą szaleje i tęskni. Bóg się tobą fascynuje.
* Jest to miłość OFIARNA. Bóg cały jest skupiony na tobie. Chce ci służyć, chce twojego dobra. Jest to miłość, która staje się wyrzeczeniem, jest gotowa do poświęceń, co więcej - poszukuje ich!
* Jest to miłość, której owocem jest SZCZĘŚCIE. Gdy dwie miłości się łączą - rodzi się z tego „dziecko”, którym jest OBOPÓLNE szczęście. Dlatego Jezus mówi dziś "To wam powiedziałem, aby radość moja w was była i aby radość wasza była PEŁNA".

☑️ CZY MUSZĘ BOGU ODPOWIEDZIEĆ ?

Brzmi to wszystko ładnie, ale wielu z nas po prostu tego "nie czuje”. Co robić, jesli w miłości nie mam aktualnie uczuć? I tu małe zdziwienie - Papież naucza, że Bóg nie nakazuje nam uczucia, którego nie możemy w sobie wzbudzić.

W miłości można wyróżnić: UCZUCIA, WOLĘ i INTELEKT. Miłość nie jest więc tylko uczuciem. Uczucia przychodzą i odchodzą. Uczucie może być cudowną iskrą rozniecającą, lecz NIE JEST PEŁNIĄ MIŁOŚCI. To spotkanie z kimś w miłości wymaga również zaangażowania naszej woli i naszego intelektu. Jeśli w relacji z Bogiem i innymi nie masz „motylków w brzuchu” - naprawdę nic się nie dzieje. Nie znaczy to, że Bóg przestał cię kochać, albo ty źle kochasz. Z uczuciami tak po prostu jest - nie mamy na nie wpływu.

Mamy jednak wpływ na wolę i intelekt. Znaczy to, że jeśli CHCESZ spotkać się z Bogiem, CHCESZ żyć Jego słowem, CHCESZ zaprosić Go do swojego życia - już Go kochasz, nawet jeśli nic nie czujesz. Uczucia być może przyjdą z czasem i znajdą swoje właściwe miejsce w miłości, bo papież uczy, że miłość jest pewnym procesem dojrzewania, w gdzie rozum, wola i uczucia stapiają się w pewnym momencie w jeden „akt miłości”. Na to jednak trzeba czasu i cierpliwości. Cierpliwość wyraża się w codziennym ponawianiu decyzji: przyjmuję miłość i chcę kochać. Wtedy nasza miłość stapia się z miłością Boga i zaczynasz widzieć owoce miłości.

☑️ DWA KIERUNKI MIŁOŚCI

Gdy pięlęgnujesz w sobie miłość Boga, przychodzi taki czas, że kochasz innych W BOGU i Z BOGIEM, a więc takich ludzi, do których w danym momencie nie czujesz np. sympatii, albo nawet nie znasz. Po prostu KOCHASZ LUDZI nadprzyrodzoną miłością, której źródło nie jest w tobie. Za emocje, jakie towarzyszą nam gdy musimy kochać "ponad miarę" nie jesteśmy odpowiedzialni. Jesteśmy jednak odpowiedzialni za stałe PRZYCHODZENIE DO ŹRÓDŁA. Aby coś dać, muszę najpierw sam wziąć. Mamy tu kierunek miłości: Bóg -> ja -> drugi człowiek.

"Taka miłość może być urzeczywistniona jedynie wtedy, kiedy jej punktem wyjścia jest INTYMNE SPOTKANIE Z BOGIEM, spotkanie, które stało się zjednoczeniem woli, a które pobudza także uczucia. Właśnie wtedy uczę się patrzeć na inną osobę nie tylko jedynie moimi oczyma i poprzez moje uczucia, ale również z perspektywy Jezusa Chrystusa. Jego przyjaciel jest moim przyjacielem” (Benedykt XVI)

Ciekawe, że istnieje też inny kierunek miłości: drugi człowiek -> ja -> Bóg. Oznacza to, że gdy zaczynasz służyć innym, ROŚNIE twoja miłość do Boga i dzięki temu możesz DOŚWIADCZYĆ na nowo Jego miłości!!!

„Jeżeli jednak w moim życiu nie zwracam zupełnie uwagi na drugiego człowieka, starając się być jedynie „pobożnym” i wypełniać swoje „religijne obowiązki”, OZIĘBIA się także moja relacja z Bogiem. Jest ona wówczas tylko „poprawna”, ale pozbawiona miłości. Jedynie moja GOTOWOŚĆ do wyjścia naprzeciw bliźniemu, do okazania mu miłości, czyni mnie wrażliwym również na Boga. Jedynie służba bliźniemu otwiera mi oczy na to, co Bóg czyni dla mnie i na to, jak mnie kocha” (Benedykt XVI)
-------
Weźmy dziś te treści na medytację. Nie są to łatwe słowa, ale w miłości czasem trzeba też czasem poćwiczyć intelekt, wolę i uczyć się zdrowego dystansu do uczuć. Dzięki temu wejdziemy w GŁĘBINY doświadczania i dawania miłości +